Sens życia

aktualizacja: 2017-07-16 08:14:37     nr wiadomości: 32471     przeczytano: 774     Ilość komentarzy komentarze: 7

Czy mamy potrzebę zastanawiania się nad sensem własnego życia? Jak często to robimy?

I czy w ogóle? Czy odpowiedzi przychodzą nam z łatwością czy trudem? Co wówczas czujemy?

Jedni z nas niemal natychmiast odpowiedzą: życie daje radość, zabawę, możność posiadania bliskich, mnożenia majątku, odczuwania szczęścia, podziwiania przyrody.

Inni nie widzą potrzeby zastanawiania się, ale są też tacy, którzy doświadczyli słabości, choroby, realnej perspektywy śmierci, strachu, lęku o przyszłość  - ci bez zastanowienia powiedzą, że wcześniejsze priorytety stają się nieistotne i życie posiada głęboki sens, trzeba je doceniać i poszukać w sobie własnej misji, własnego przekazu dedykowanego innym ludziom i światu.

Osoby, które utraciły bliskich najczęściej długo żyją w zawieszeniu, pielęgnując ból, wspomnienia.

Ludzie, których dotknęła choroba doceniają więzi rodzinne, bliskość natury i naturalnych rytmów, zaczynają dostrzegać radość w codzienności, dbaniu o drugiego człowieka. Zmieniają się, bo zauważyli, jak cenne jest życie.  

 

Dlaczego jest tak, że ludzie zaczynają się zastanawiać, co jest dla nich ważne, gdy stają na życiowym zakręcie? Jakby normalność, zwyczajność nie wymagała stawiania takich pytań.

Uświadomienie sobie swojej misji życiowej powoduje, że jakość życia jest zdecydowanie lepsza.  

 

Kiedy człowiek nie zna swojego powołania, żyje według wartości i celów innych: rodziców, społeczności, małżonka, firmy, zewnętrznych ideologii. Póki nie pozna swojej misji i nie postępuje zgodnie z nią, mniej lub bardziej świadomie cierpi, nie jest twórczy, ma poczucie pustki i nie żyje w zgodzie ze sobą.

 

Warto zadać sobie kilka pytań i uczciwie na nie odpowiedzieć: co daje mi radość i spełnienie?,  co sprawia, że pod koniec dnia stwierdzę, że to był dobry dzień?, jaki mam w sobie talent, predyspozycje?, jakie działania dają mi poczucie sensu?  co najbardziej chciałbym zrobić TU I TERAZ, co sprawiłoby mi najwięcej satysfakcji?  jakie cechy, które posiadam sprawiają, że jestem z nich dumny?

 

Zastanowienie się przez krótką chwilę nad każdym z powyższych pytań może otworzyć nowe horyzonty myślowe, spowodować, że spojrzy się na swoje życie z zupełnie innej strony i znajdzie pomysł na siebie.


(kpw)


 

To nie jest łatwe... Ale dla samych siebie warto
Napisał: Jose dodano: 2017-07-18 22:39:31

Żadna teoria nie odzwierciedli tak jasno sensu życia i wieku podeszłego jak sam fakt, ze nadeszla pora starzenia się, ze dzieci wyfrunęły z gniazda rodzinnego, ze choroby daja o sobie znac, ze obojętnośc ludzkich serc zaczyna "spiewać" -radz sobie sam, w końcu ,że słyszysz coraz częściej jak gra nieproszona cisza a za sciana sąsiad młody odkrecil nadajniki na caly regulator. I wlasnie wtedy puka do Twego umysłu pani o imieniu "sens zycia". Bo przeszedles człowieku swoja pielgrzymkę na pracy, wychowaniu, wyksztaleceniu dzieci, potem pomocy im w ustabilizowaniu życia i ..... dalej radz sobie saaam. Wypatruj w strone okna , może idą? Nasłuchuj telefonu-może zadzwonią? Nic, słyszysz tylko bicie swego serca, serca skołatanego, zchorowanego bo przecież szedłeś, szłas przez zycie pokonując różne etapy jego drogi.Dzieci w obecnych czasach sa bardzo zapracowane (liczba godzin i dni same mowia za siebie) liczba dni wyznacznikiem ich egzystencji, my zaś współczując im już w zwolnionym tempie ale jeszcze pokonujemy te ziemska pielgrzymkę aby do celu, aby nie poddac się aby jak najdłużej móc samodzielnie obsłuzyc sie. A tu bywa róznie. nie ma co liczyc na sąsiada, na bliskich , na dobre spojrzenie nieraz mijających nas. Głęboki jest sens życia a jeszcze głębszy ostatni odcinek naszego pielgrzymowania. I nie raz zastanawiasz się, po co tak gnałeś do przodu, w jakim celu poswiecałes swój czas na dobra materialne, dlaczego nie robiłaś przystanków, jak ta lokomotywa, człowiek"tak, pędzo to , tak gna, a dokad to dokąd tak...." I moje usta szepczą.Zycie jest piękne i warto życ by u progu samotności napić się z niego przecudownych wspomnień o tym co już nigdy nie wróci , nie powtorzy się. Pozdrawiam
Napisał: Teresa dodano: 2017-07-20 13:07:45

swietne przemyslenia,jedno jest zycie jezeli nie mamy problemow niezaleznych od siebie to udalo nam sie
Napisał: romank dodano: 2017-07-20 23:22:13

Jako katoliczka w ogole nie zadaje sobie pytania nad sensem zycia,bo dla mnie samo moje istnienie,czyli CUD DAROWANIA mi zycia przez Boga wyklucza z gory potrzebe stawiania TAK problemu . Pytanie o SENS ZYCIA stawialoby mnie w "konflikcie" z wola Boga.JESTEM Z WOLI STWORCY i to jest NAJWIEKSZYM DAREM,z ktorym sie nie dyskutuje. Natomiast mysle ,oczywiscie,czesto nad tzw. codziennym wlasnym poczuciem szczesliwosci. Przezyte lata pokazaly,ze zycie to NACZYNIA POLACZONE i kazda zla chwila implikuje natychmiast lub w niedlugiej przyszlosci CHWILE DOBRA.Stad ( w mlodosci wygladalo to inaczej) posiadlam cierpliwa pokore aktywnego przeczekiwania trudnych momentow zycia,majac optymistyczna swiadomosc nastepstwa chwil milszych,szczesliwszych i niosacych ukojenie . A reszta?.....Najwazniejsze,by nie byc zrodlem zla .
Napisał: Bozena dodano: 2017-07-21 19:39:09

Trochę bełkot...
Napisał: E.K. dodano: 2017-07-22 23:18:33

Sens życia? Takie dywagacje to tylko niezbyt mądra zabawa intelektualna, bo jaki mamy wybór? Można się zastanawiać nad sensem przedsięwzięcia, z którego da sie wycofać, ale jak wycofać się z życia? Samobójstwo, bo życie straciło sens? Są i tacy "cwaniacy". Masz dom, rodzinę, dzieci, żyjesz dla nich i dla siebie, nie masz wyboru.
Napisał: janusz bez wąsow dodano: 2017-07-23 15:33:19

DO E.K . Belkot? No coz? Jesli za trudne....
Napisał: Bozena dodano: 2017-07-23 17:31:53

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.