Kronika 997

aktualizacja: 2008-07-17 16:09:40     nr wiadomości: 7322     przeczytano: 7810     Ilość komentarzy komentarze: 2
Wybrane zdarzenia zaistniałe na terenie działania Komendy Powiatowej Policji w Grajewie w okresie 10.07 - 15.07.2008 roku.

W dniu 10.07. ok. godz. 9:45 mieszkanka Ełku poinformowała dyżurnego KPP o zaistniałej kolizji drogowej na ul. Wojska Polskiego. Policjanci ustalili, że kierujący samochodem marki Rover mieszkaniec Ełku nie zachował należytej odległości od pojazdu poprzedzającego w wyniku czego najechał na tył pojazdu Renault. Uczestnicy kolizji byli trzeźwi, sprawca został ukarany mandatem karnym w wysokości 300 zł.

11.07.
- ok. godz. 10.15 pracownik sklepu zgłosił, że w nocy z 10 na 11 lipca między godziną 21.00, a 5.30 w sklepie na os. Południe została uszkodzona roleta antywłamaniowa. Straty oszacowano na kwotę 940 zł. Prowadzone jest w tej sprawie dochodzenie.

- ok. godz. 10.25 mieszkanka Grajewa poinformowała dyżurnego KPP, że w nocy z 10 na 11 lipca chuligani uszkodzili 4 siedziska znajdujące się przy boisku Szkoły Podstawowej nr 4 w Grajewie. Wartość strat oszacowano na kwotę 240 zł, prowadzone jest postępowanie wyjaśniające.

- ok. godz. 19.05 mieszkanka Ławska poinformowała, że mieszkaniec również tej miejscowości dokonał kradzieży 600 zł na szkodę swojej matki. Zatrzymany przyznał się do kradzieży.

W dniu 12.07. o godz. 8.10 pracownik sklepu przy ul. Piłsudskiego w Grajewie zgłosił, że złapał "na gorącym uczynku" mężczyznę, który próbował dokonać kradzieży napoju alkoholowego. Sprawca kradzieży został ukarany mandatem karnym w kwocie 100 zł.

15.07.
- mieszkanka Bełdy zgłosiła, że w nocy z 14 na 15 lipca z jej garażu skradziono beczkę z olejem napędowym (220 litrów) o wartości 1034 zł. Prowadzone jest w tej sprawie dochodzenie.

- o godz. 13.50 pracownica sklepu przy ul. Ełckiej w Grajewie poinformowała, że klientka próbowała ukraść towar w tym sklepie. Sprawczyni została ukarana mandatem karnym w wysokości 50 zł.

e-Grajewo.pl

wszystkiego najlepszego z okazji święta policji
Napisał: yuio dodano: 2008-07-17 17:55:16

Czwartek, 17 Lipca 2008 Śmierć Grajewanki na Greenpoincie We wtorek w wyniku potrącenia przez samochód śmierć poniosła mieszkanka polskiej dzielnicy, 67-letnia Maria Piątkiewicz. Wypadek wydarzył się tuż po godzinie 5:00 po południu na najniebezpieczniejszym przejściu dla pieszych na Greenpoincie - na skrzyżowaniu McGuinness Blvd i Nassau Ave. Pani Maria chwilę wcześniej wyszła od znajomych mieszkających przy Leonard St. na Greenpoincie. Kobieta wracała do domu przy 42 Newell St., gdzie czekał na nią mąż. Z nieznanych jeszcze przyczyn jadący od strony mostu Pułaskiego van marki GMC zjechał na lewą stronę jezdni, z dużą siłą uderzając przechodzącą przez jezdnię kobietę. "Stałem akurat przed Liquor Store na Nassau - powiedział nam świadek zdarzenia Bogumił Dymek z Greenpointu. - Usłyszałem głośne uderzenie i hamowanie. Gdy się odwróciłem, zobaczyłem, jak kobieta leci do góry. Zaraz zbiegli się ludzie". Po wypadku van prowadzony przez 47-letniego Latynosa, którego nazwiska nie ujawniono, zatrzymał się dopiero po kilkudziesięciu metrach jazdy pod prąd McGuinness Blvd. Wśród świadków pojawiły się opinie, że samochód mógł mieć niesprawne hamulce. Niektórzy twierdzili wręcz, że kierowca próbował uciekać z miejsca zdarzenia i został zablokowany przez jadące z przeciwka samochody. Jednak jak powiedziano nam w biurze prasowym policji, na razie nie wykryto, by wypadek miał charakter przestępstwa. Kierowcy nie postawiono więc żadnych zarzutów i po blisko 3-godzinnym przesłuchaniu został zwolniony. Tyle samo czasu trwały utrudnienia w ruchu na McGuinness Blvd. Po wypadku ciężko ranna i nieprzytomna kobieta została odwieziona do szpitala Bellevue na Manhattanie. Do szpitala inną karetką pojechał również mąż pani Marii, Walerian Piątkiewicz, w międzyczasie powiadomiony o wypadku przez znajomą, która przechodziła obok miejsca zdarzenia i rozpoznała panią Marię. Według relacji męża ofiary w szpitalu lekarze próbowali walczyć o życie kobiety. Przeprowadzili operację i udało im się zahamować krwotok wewnętrzny, jednak obrażenia głowy okazały się zbyt poważne i pani Maria zmarła nie odzyskawszy przytomności. Świadkowie zdarzenia nie byli zgodni, jaka była sygnalizacja świetlna w momencie wypadku. Rodzina i przyjaciele zmarłej są jednak pewni, że znana z dużej ostrożności pani Maria na pewno nie weszła na jezdnię na czerwonym świetle. "Żona nigdy nie przechodziła na czerwonym świetle - powiedział nam wstrząśnięty Walerian Piątkiewicz, który dopiero wieczorem pojawił się w domu. - Nigdy nie miała żadnych problemów ze zdrowiem i nawet do lekarza nie chodziła" - dodał. Śmiercią kobiety poruszeni są sąsiedzi i znajomi rodziny Piątkiewiczów. Pani Maria była osobą znaną i powszechnie lubianą. Do Stanów przyjechała z rodzinnego Grajewa w 1969 roku i na Greenpoincie mieszkała od wielu lat. Od dwóch lat była na emeryturze. Wcześniej pracowała przy sprzątaniu. "Trudno w to uwierzyć - powiedziała nam wstrząśnięta Stefania Wyszomierska, sąsiadka i znajoma ofiary. - Jeszcze wczoraj wieczorem byliśmy w parku na spacerze i przechodząc przez McGuinness Blvd pani Maria pokazała na stojące przy jezdni kwiaty, przestrzegając nas przed tym miejscem i mówiąc, że było tutaj wiele wypadków. Ona była bardzo ostrożna". Skrzyżowanie McGuinness Blvd i Nassau Ave. od wielu lat cieszy się bardzo złą sławą. Szybko jadące samochody, duży ruch przechodniów i ograniczone pole widzenia powodują, iż w miejscu tym często dochodzi do wypadków z udziałem pieszych. Źródło: "Nowy Dziennik"
Napisał: rodak dodano: 2008-07-23 19:34:01

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.