I rocznica katastrofy smoleńskiej

aktualizacja: 2011-04-10 13:44:06     nr wiadomości: 14165     przeczytano: 11949     Ilość komentarzy komentarze: 0


Dźwięk syren przeszył w niedzielę Grajewo punktualnie o godz. 8.41. Przez trzy minuty przypominał tych, którzy przed rokiem zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem
W kościele pw. Trójcy Przenajświętszej w Grajewie odbyła się uroczysta msza święta w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

Po mszy,  w kinie Miejskiego Domu Kultury planowana jest projekcja filmu "MGŁA”

 Niezależnie od tego, jakim wynikiem zakończy się śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, wydarzenia sprzed roku pozostawiły głęboki ślad na społeczeństwie polskim, a ich skutki będziemy obserwować jeszcze długo Zamiast zadawać sobie niekończący się ciąg pytań o to, kto zawinił i po której stronie leży odpowiedzialność za katastrofę, w rok po jej zajściu zadajmy sobie raczej pytanie, jak wydarzenia z 10 kwietnia 2010 wpłynęły na nas jako społeczeństwo, lub też mocniej, wspólnotę. Kto zdał test, przed którym stanęliśmy tego sobotniego poranka? Kto natomiast go oblał?

 Ostatni rok był rokiem narodowej kłótni o Smoleńsk. Kłótni rozgrywanej wszędzie: od najlepszych salonów po kolejki do kasy w dyskontach. Społeczeństwo polskie było jednością tylko przez kilkadziesiąt godzin po katastrofie Jak długo jeszcze potrwa cierpliwość polskiego społeczeństwa wobec elit próbujących włączyć je w swoją nieczystą i interesowną politykę? Jak długo jeszcze temat Smoleńska będzie odbijał się jak czkawka w śniadaniowych pogaduszkach, debatach na żywo, rozmowach z ekspertami?

 Zbliżają się wybory parlamentarne.
Czy politycy znowu sięgną po to narzędzie (bo oto narodowa tragedia stała się politycznym młotem pneumatycznym) w celu wzajemnego okładania się nawzajem wiązanką patosu, sztucznych wzruszeń i wspomnień? Okres pomiędzy 10 kwietnia 2010 a 10 kwietnia 2011 był rokiem kłótni narodowej, w której najgłośniej krzyczały, bijąc polityczną pianę, polskie elity. Ewidentnie nie zdały one egzaminu z sytuacji, przed którą postawiła je rzeczywistość. Całe szczęście, że dużo lepiej w tej krytycznej sytuacji zachowali się polscy obywatele, którzy nieufność do polskiej klasy politycznej przenieśli racjonalnie na nieufność do toczonej przez nią przez ten rok batalii. To wyjątkowy przykład sytuacji, w której lud okazuje większy rozsądek niż ci, którzy tym ludem rządzą. I to chyba jedyna pozytywna lekcja, którą jako Polacy wynieśliśmy z katastrofy smoleńskiej.

* Radosław Oryszczyszyn, Instytut Socjologii Uniwersytetu w Białymstoku

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.