Porwanie Amelii - wyrok

aktualizacja: 2019-09-26 09:14:35     nr wiadomości: 40304     przeczytano: 4077     Ilość komentarzy komentarze: 1

24 września br. Sąd Rejonowy w Białymstoku skazał na rok więzienia mężczyznę, któremu prokuratura zarzuciła pomoc ojcu 3-letniej Amelki w bezprawnym pozbawieniu wolności dziewczynki i jej matki. Sąd uwzględnił wniosek o skazanie bez przeprowadzania rozprawy.

Przypomninamy
Do zdarzenia doszło 7 marca br. na jednym z białostockich osiedli. Dwaj sprawcy wepchnęli 25-latkę i jej 3-letnią córkę do samochodu i odjechali. Kilkaset metrów dalej porzucili auto i przesiedli się do innego.

W związku z zaginięciem dziecka, ogłoszony został tzw. Child Alert, opublikowano także wizerunek jej matki, dzień później zdjęcia ojca dziecka, który w Łomży wypożyczył samochód użyty do uprowadzenia.

Akcja poszukiwawcza trwała ponad dobę. Jak wynika z informacji ze śledztwa, następnego dnia między porywaczami doszło do kłótni w samochodzie, z czego skorzystała uprowadzona kobieta i wraz z dzieckiem opuściła pojazd. W okolicach Ostrołęki zabrał je z drogi kierowca i przekazał w ręce policji.

W związku z tymi wydarzeniami zatrzymani zostali Cezary R., ojciec dziecka – mąż porwanej oraz jego znajomy, który przyznał się do swojej roli w przestępstwie i opisał jego szczegóły. Zgodził się na wyrok skazujący bez przeprowadzania rozprawy. 

Śledztwo w sprawie Cezarego R. wciąż trwa (PAP).

 

Porwania nie było. Nie ma takiego przestępstwa. Oskarżają ich o pozbawienie wolności. Ojciec z pełnymi prawami rodzicielskimi i prawem do decydowania o miejscu pobytu córki - nie mgół "porwać" swojej córki. To służby robią z niego bandytę, a prawda jest inna. Rodzina wracała do Niemiec. Oni mieszkali na stałe w Niemczech i tam mają wszystkie papiery. Dziecko też urodziło się w Niemczech. Matka dziecka to obecna żona Cezarego R. Gdyby nie mogła wracać razem z córką i z mężem to wtedy można mówić o złych zamiarach tego faceta. Widać, że złe zamiary mają jedynie politycy, sądy, policja, którzy ścigają ojca dziecka za to, że zamiast pakować kasę w biznes sądowych przepychanek, lepiej było po prostu ściągnąć rodzinę do domu i zrobić porządek i nie dać systemowi zrobić z jego rodziny kolejnej patologii jakich to w kraju jest na pęczki. Telewizja i prasa szuka wrażeń i koloryzują wszystko. Politycy to samo wraz z wypowiedziami policji można zauważyć multum sprzecznych wypowiedzi i niezrozumiałych zupełnie wątków - ojciec chodził i prosił się o pomoc do najwyższych władz w państwie, a ci odmówili jemu pomocy? Cezary R. i jego żona to polacy na obczyźnie! Też im się należy właściwa pomoc, żeby nie rozbijać rodzin! Pan Kaczyński i Morawiecki sam opowiada się za rodziną, a jak widać, to tylko puste słowa, bo czyny jego nie są chwalebne - rozbija rodziny i skazuje jednego z rodziców na więzienie i odcięcie od rodziny i dziecka. Te dziecko też ma uczucia i też ma prawo mieć dwoje rodziców. Tak się nie robi w cywilizowanym kraju. Nie dziwić się, że ten facet wziął sprawy w swoje ręce jak prawdziwa głowa rodziny, bo to nie jest tutaj cywilizowany kraj. Nie dziwić się tej rodzinie, że mieszkają w cywilizowanych Niemczech, bo tutaj to same przekręty. Widać też, że ten drugi co to pokłócił się z Cezarym R. to jakiś prawdopodobnie IQ poniżej zera Łukasz, polaczek co to dużo mówi a później kuli ogon. Nic dziwnego że poszedł na układ ze służbami i pewnie pomówili ojca dziecka, bo tak podobno wynika z akt, choć piszą na innej stronie, że podobno nie przyznał się do robienia komuś coś złego. Więc do czego się przyznał? On chyba sam nie wie. A tak naprawdę to tak właśnie działa to tutaj w kraju czyli przyznaj się, oczerń tego drugiego a wyjdziesz na wolność. I co, wyszedł? Zrobili go jak zwykle. Tak działa policja od wielu lat i co chwile jakaś afera, że nawet potrafili zmuszać pewnie do składania fałszywych zeznań i przyznania się i w ten sposób paralizatorem zabić człowieka omyłkowo zatrzymanego jako nie tego co trzeba było. Tak działa polska policja. Jak to nie ten to zrobią tak, żeby to był ten. A tutaj to nawet Szanowna Redakcja widać że narusza dobra osobiste nazywając kogokolwiek porywaczem. Zapomnieli też, że w internecie dostępna jest o tym, że to matka ma niemiecki wyrok za zatrzymanie córki bez zgody ojca a więc to ona jest porywaczką jak zresztą wiele kobiet co to odcinają ojców od swoich dzieci i każą płacić alimenty. Widocznie facetowi nie zależy na odcięciu matki od dziecka i że widocznie jest szansa na naprawienie wszystkiego, choć niejeden facet to by taką babę kopnął w zad. Ciekawe jest też to, że rzecznik polskiego sądą mówił w telewizji, że ojciec wnosił sprawę o nakazanie powrotu córki do Niemiec, czyli szukał sprawiedliwości też i w sądach i prosił wszystkie instytucje o pomoc, ale że podobno sąd stwierdził, że się niby zgodził na pozostanie córki w Polsce - to po co wnosił do sądu sprawę o powrót córki do Niemiec? To po co przyjechał po córkę? Bo się zgodził? To jest nielogiczne i tylko potwierdza, że ten sąd to chyba jakaś banda nieuków albo skorumpowani pracownicy bo to tak przeważnie jest że kasa i znajomości rządzą. Podobno jak zwykle teściowa jest zamieszana w rozłączanie tego małżeństwa i że wynajęła adwokata dla żony Cezarego R. co to ma znajomości w tych wszystkich sądach tam w rejonie i okolicach i że pomawiali tego ojca jak zwykle o wszystko jak to zwykle bywa w sądach. Wierzcie dalej sądom, policji i politykom, a będziecie w sandałach w zimę chodzić po naszemu chrześcijańsku. Teraz znowu ojciec jest odcięty od dziecka, Konflikt między rodzicami się rozszerza. A państwo polskie chce tylko umyć rączki, a nie pomóc rodzinie w potrzebie. Na kogo będziemy głosować w przyszłych wyborach?
Napisał: Dodaj dodano: 2019-10-02 19:00:44

Dodaj komentarz

Treść:


Informacja dla komentujących
Redakcja portalu nie ponosi odpowiedzialności za treści publikowane w komentarzach. Zastrzegamy możliwość opóźnienia publikacji komentarza lub jego całkowitego usunięcia.